Bo nikt mnie nie lubił
nie kochał
nie było tak jak być miało
nie spełniły się marzenia
Brzydkie paznokcie.
Ale kto by na nie patrzył?
Wycisnęłam pryszcz.
I jeszcze jeden.
Co z tego?
Może będę brzydka
Ale kogo to obchodzi
Gdyby ktoś powiedział
Ładna jesteś
Lubię cię
Kocham
Podobasz mi się
To bym przestała.
Tak było. A dziś obcięłam
paznokcie cążkami.
Ucięłam sobie drogę
do zostania laską,
którą NIE CHCĘ być
w głębi duszy
nie chcę przesadzać!
chyba są kochający mnie taką
jaką jestem.
Odłożę szminkę, cienie, lakier
na świętego nigdy.
To nie to decyduje o mojej odwadze,
pięknie.
Tylko pewność i wiara w siebie
mogą zdziałać cuda.
Spróbuję!
Może się uda.
*~~~*
Jakiś tydzień temu napisałam prototyp tego wiersza bez zakończenia, a teraz pod wpływem weny dopisałam końcówkę :)^ oryginalny przypis z poprzedniego bloga zachowany, data w tytule jest datą opublikowania postu na tamtym blogu.
0 komentarze:
Prześlij komentarz