Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na skrzydłach poezji. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na skrzydłach poezji. Pokaż wszystkie posty

Z bólem powróci [13.03.09; 23:02]

Nie dosięgnę cudu zesztywniałą ręką
Nie znajdę szczęścia przy krawężniku
Zatracać się mogę w niespokojnych myślach
I niepotrzebnie z nadzieją uśmiechać
Przestaję wierzyć w cokolwiek
Prócz tego
Że gdy znów wiatr przyśle mi
Smak lata, poczuję chłód w piersi
I beznadziejnie wlepię w kogoś oczy
A wraz z nim wróci natchnienie
Wolałabym już nigdy nie napisać słowa.

Piratoeta [30.01.09; 00:15]

Opluję cię atramentem
Ostrzelam serią rymów
Wepchnę wersy do gardła
Zaknebluję zwrotkami
Rzucę myślom na pożarcie
Staniesz się mym więźniem
i pochłoną cię słowa

dokończony o 18:02, 1 lutego '09

Posłuszna poezja [18.10.08; 01:15]

To nie moja wina
że wiersze spływają spod pióra
nocą
Idź do poezji
i każ jej iść spać
o dziesiątej zero dwa
a ona pójdzie
wedle swej rachuby
posłucha
i zaśnie
o drugiej zero jeden
nad ranem

Wena wróciła [17.09.2008 22:44]

Wena wróciła
Od dna się odbiła
Wena wróciła
Bezradność zabiła
Znów ma moc
ołówek
pióro
długopis
w mojej dłoni
na skrzydłach weny
nikt mnie nie dogoni

Między żebrami [18.09.2008 19:36]

mówią
nadzieja umiera
ostatnia
tak. a potem umiera
poezja

odlatują spod płaszcza
gołębie białe
gołębie czarne
papugi kolorowe
uciekają króliki

nosorożce gniewnie taranują
myśli
zdradliwe pnącza
nie kwitną już
lecz zaciskają się wokół przegubów

ku twojej
zgubie
zgubie
zgubie

umiera coś między żebrami
a sercem
w agonii wykrzykuje
ostatnim tchnieniem

nigdy
więcej
nie
próbuj
kochać

Ktoś kto doceni [2006, I gim, świetlica]

Poezja nie może być ładna
fajna, "ale super"
może być do niczego,
albo taka sobie
lub piękna i wzruszająca
kto tego nie rozumie
nie pozna mnie

W wierszach jest ukryta prawda
W wierszach są odłamki duszy
Zaklęte do czasu, póki papier
nie ulegnie zniszczeniu

Ale nie ma wielu ludzi
Którzy to docenią
Tak jak pragnę...

I myślę, kiedy nastąpi to...
Ta chwila, gdy znajdę kogoś
Kto mnie uspokoi
I zapłacze nad wierszem
Niczym śpiew słowika o poranku


[PS. Sądzę, że ostatni wers trochę mi się nie udał, ale teraz nie wolno mi tego zmieniać, zbyt wiele czasu minęło ;] ]

Zagubiona Wena [koniec II klasy gim, 2007]

A ona uciekła.
I zaszło słońce.
Moje słowa zmieniły się
w popiół
w sieczkę
Chcę uciec - nie wiem gdzie.
Do niej. Do poezji.
A podmiot liryczny się zgubił.
Nie czuję już co piszę.
Chemia czeka.
Kwasy rozpuszczą świadomość
A ja wyślę przez okno list
Do Babci
Do Nieba...

Literaci wszelacy