Jak liść na wietrze
Tysiąc sto trzydziesta szósta fascynacja
Przyciąga intensywnością
Więc tym razem
będę taka
właściwie byłam zawsze
chciałam być
teraz jestem
sobą czy
przekalkowałam od ciebie zbyt wiele
tak
chcę zatrzymać się
i pomyśleć
jaka właściwie jestem byłam chcę być
wrażliwa gruboskórna
leniwa spontaniczna
smutna entuzjastyczna
mrocznokolorowa
obojętnowybuchowa
inna niż wszyscy
taka sama
ty też przecież nosisz dżinsy
i koszulkę z croppa
i co no i co no i co i co no i
nie różnię się niczym
od kartki papieru
ulotki ze sklepu
niesionej przez wiatr
po chodniku
przez całe miasto
0 komentarze:
Prześlij komentarz