Niepodległość [25.10.11; 09:09]

Dziś niepodległość to wolność słowa
Na którą klniemy jak gdybyśmy jej nie chcieli

Postmodernistyczne społeczeństwo
które widzi sztukę w kropce kresce i plamce

Obojętna większości Unia Europejska
Ignorowane przez wszystkich wyobry

Wolni ludzie dwudziestego pierwszego wieku
ciągle nie są wolni

***

Chyba że porzucę myśl irytującą o wszystkich
i o nikim
Odetchnę dwa razy
Wyrzucę puszkę Coli do kosza
I na przedmieściu usiądę pod drzewem
Nikt nie będzie do mnie strzelał

Zostanę tu nawet do godziny policyjnej
A z mroku nikt nie przyjdzie spytać co tu robię

Po prostu: mogę

Rycerze z Narwiku [25.10.11; 08:52]

Behemot pisze wiersze o tematyce niepodległościowej. Jak wyszło?

Niepodległości Polski i świata
Tak broniliście, o dzielni rycerze
Dlatego głowę przed wami chylę
Boście walczyli w szlachetnej wierze

Choć na obczyźnie, na cudzej ziemi
Wiek już leżycie pogrzebani
To jednak duchy wdzięcznych rodaków
Trafiają tutaj waszymi śladami

Aż tu, pod Narwik żeście dopłynęli
Przez labirtyny fiordów norweskich
We mgle wieczornej do dziś majaczą
Chrobry, Batory, Grom, Burza, Sobieski

I dziś gdy tu stoję nad waszym grobem
Na wzgórzach słyszę świst artylerii
Dziękuję, żeście walczyli za Polskę
W tej skandynawskiej, obcej scenerii

Tous Les Garçons Et Les Filles - Françoise Hardy

Dla Tego, dzięki któremu ta piosenka już nie jest o mnie :)




Tous les garçons et les filles de mon âge
se promènent dans la rue deux par deux
tous les garçons et les filles de mon âge
savent bien ce que c'est d'être heureux
et les yeux dans les yeux et la main dans la main
ils s'en vont amoureux sans peur du lendemain
oui mais moi, je vais seule par les rues, l'âme en peine
oui mais moi, je vais seule, car personne ne m'aime

Wszyscy chłopcy i dziewczyny w moim wieku
Spacerują po ulicach ramię w ramię
Wszyscy chłopcy i dziewczyny w moim wieku
Dobrze wiedzą co to znaczy być szczęśliwym
I wpatrzeni w siebie, ze splecionymi dłońmi
Odchodzą zakochani, nie bojąc się jutra.
Tak, ale ja, idę sama, ulicami, zatroskana
Tak, ale ja, idę sama, mnie nie kocha nikt.


Mes jours comme mes nuits sont en tous points pareils
Sans joies et pleins d'ennuis
Personne ne murmure "je t'aime" à mon oreille.

Moje dnie i noce są zawsze takie same
Bez radości i pełne smutków
Nikt nie szepcze mi do uszka "kocham Cię"

Tous les garçons et les filles de mon âge
font ensemble des projets d'avenir
tous les garçons et les filles de mon âge
savent très bien ce qu'aimer veut dire
et les yeux dans les yeux et la main dans la main
ils s'en vont amoureux sans peur du lendemain
oui mais moi, je vais seule par les rues, l'âme en peine
oui mais moi, je vais seule, car personne ne m'aime
Wszyscy chłopcy i dziewczyny w moim wieku
Planują już razem przyszłość
Wszyscy chłopcy i dziewczyny w moim wieku
Wiedzą dobrze co to znaczy kochać
I wpatrzeni w siebie ze splecionymi dłońmi
Odchodzą zakochani, nie bojąc się jutra.

Tak, ale ja, idę sama, ulicami, zatroskana
Tak, ale ja, idę sama, mnie nie kocha nikt.


Mes jours comme mes nuits sont en tous points pareils
Sans joies et pleins d'ennuis
Oh! Quand donc pour moi brillera le soleil?

Moje dnie i noce są zawsze takie same
Bez radości i pełne smutków
Och! Kiedy więc dla mnie zaświeci słońce?


Comme les garçons et les filles de mon âge
connaîtrais-je bientôt ce qu'est l'amour?
Comme les garçons et les filles de mon âge
je me demande quand viendra le jour
où les yeux dans ses yeux et la main dans sa main
j'aurai le cœur heureux sans peur du lendemain,
I tak jak chłopcy i dziewczyny w moim wieku
dowiem się niedługo co to znaczy miłość?
I tak jak chłopcy i dziewczyny w moim wieku
zastanawiam się kiedy przyjdzie ten dzień
kiedy oczy wpatrzą się w oczy, a ręka wsunie się w rękę
Będę mieć radosne serce bez strachu przed jutrem.

le jour où je n'aurai plus du tout l'âme en peine,
le jour où moi aussi j'aurai quelqu'un qui m'aime.
Dzień kiedy nie będę już taka smutna,
Dzień kiedy ja też będę miała kogoś kto mnie kocha.

Jesienność [6.10.11; 16:31]

Lubię być smutna

Dlatego nie odbieram sobie tej przyjemności
I topiąc się w smutku delektuję się bezdechem

Czasem wolę tęsknotę niż bliskość
Zdaje się wznioślejsza

Głód niż sytość
Dla lekkości

Samotność niż towarzystwo
Dla godności

Wolność wybieram
Zamiast duszącej miłości

I jesień
bo jest między zimą a latem rozsądkiem
zatopionym w szarej skale złotem

Literaci wszelacy