Retrospekcja

Wykopalisk część dalsza.
Zdarzenia opisane w wierszu: autentyczne...

Mieszkałam w domu
niedaleko lasu
W małej wiosce
z małym dworkiem
w wielkim pustym parku
Widziałam cuda
Chodziłam po mostach
po których dziś już nikt nie
przejdzie
Znajdywałam grzyby
I zapalałam znicze na
zapomnianym cmentarzu
Babcia prowadziła mnie
za rękę

Nie rozumiałam czemu
ktoś zranił drzewo
Ryjąc w pniu serce
przebite strzałą

Długowłosa [15.11.08; 00:45]

moja skromność nie zna granic.
Ponad 2 miesiące temu, odkopane w szufladzie.
Jestem świetnym archeologiem :D


nie zetnę
nie skręcę
nie zepnę
nie zechcę
nawet zmienić koloru
długie
brązowe
nieposłuszne
splątane
rozpuszczone
moje włosy
jak włosy dziewczyny
która znikła wczoraj
za drzewem
nim zdążyłeś ją spytać
o imię

Podróż [16.01.09; 20:29]

chciałam by dni płynęły
pod prąd
ale osuszasz rzekę
będę musiała wkrótce
ciągnąć tratwę
po dnie miesiącami
dni pełzają wolno
a ja je depczę jak ślimaki
i jest obrzydliwie daleko
do źródła

Walentynki [16.01.09; 16.34]

deszcz serduszek z metkami
za złoty dziewięćdziesiąt dziewięć
pada
i nikogo już nie cieszy
topielce uśmiechają się martwo
nabrzmiałymi wargami
słońce świeci dla nielicznych
chłodnym blaskiem samotności
rozpala do czerwoności myśli
skwierczą
przypalone sny

Śnieg [08.01.09; 12:00]

Pisane na angolu i francu.

Słowa ulotne niczym płatki śniegu
W szaleńczym tempie opadają
na dno serc
Tracą znaczenie
Wydźwięk
Sens
Roztapiają się powoli
Zostaje woda
Którą trzeba wylać
łzami
mimo woli

Wróć [06.01.09; 00:43]

Dokąd poszłaś
Damo dworu
Pani ogrodu
Wyniosła i uprzejma
Pręgowana i kapryśna
Panno?

Wróć by zamruczeć
i wymiauczeć mi kolejną
opowieść

Wróć by mnie prowadzić
i czarować moje myśli

Wróć i patrząc na mnie
Owiń mi wokół kostek
Puszystą tajemnicę

O Władczyni Komórki Pod Schodami
Wysłuchaj mnie
i wróć

Kruszynko,
Moja Kruszynko.

Przechodniu [06.01.09; 00:30]

Przechodniu
widzę cię pierwszy ostatni raz
nic od ciebie nie chcę
nie chciej nic ode mnie
przejdź obok obojętnie
nie chcę oglądać twojej twarzy
nie chcę żałować że już cię nie zobaczę
kimkolwiek jesteć
szkoda by było
odejdź
nie patrz w tą stronę

Dziewczynka [06.01.09; 00:18]

podziękowania dla Alicji. za kobietę... ;]

Gdzie się podziała dziewczynka
co przyszywała do palców guziki
bawiła się wagą na odważniki
która kochała spacery po plaży
i lód Tukan czasem jej się marzył
co malowała kwiaty koty drzewa
lubiła zbierać patyki i biegać
ona śpiewała o zachodzie słońca
piosenki które nie miały końca
i uwielbiała tajemnice wszelkie
układała strategie, plany wielkie
czasem chodziła po dziurawych mostach
dla której ścieżka była za prosta
więc chodziła ciągle swoimi drogami
chciała zobaczyć łosia z rogami
szukała w ziemi glinianych naczyń
szukała także ukrytych znaczeń
i magii tam gdzie jej wcale nie było
a teraz jest już młodą kobietą
ile w niej z tamtej dziewczynki zostało?
Wszystko, mogę powiedzieć śmiało
Nic właściwie zmianie nie uleglo
Prócz jednego. Coś w niej pękło
Choć nie lubiła teraz jest jej przykro
Że nie ma kto jej nazwać księżniczką
Patrząc wprost w słońce chodząc po lesie
Czeka co powiew wiatru przyniesie

Norwegia [05.01.09; 23:36]

Kopnął mnie czas
i już nie wierzę w trolle
chociaż dalej chcę
wspinać się po skałach
i szukać rozgwiazd na plaży
i połykać słoną wodę
nawet gdybym miała się zachłysnąć
jeszcze raz
wpatrzeć się prosto w słońce
zachodzące
a potem w gwiazdy nad lasem
i obudzić się z zimna
nad ranem

Apel do Waszej ślepoty* [pierwsza gimnazjum :P]

Fajnie, że Rysiek chciał ze mną chodzić;
Wspaniale, że nie chciałam się na to zgodzić!

Dobrze, że Gołąbek dał mi walentynkę,
Cudownie, że w wakacje kochał Justynkę

Jest mi obojętny. Przeszłośćią już jest.
Lecz nie znalazł się inny... Taki the best...

Czekam i czekam... Mam już tego dość!!!
Teraz właśnie widzę jak życie daje w kość...

Uczyć się można dniami i nocami
Lecz co to wspólnego ma z chłopakami?

Można wszystko robić, by wyglądać ładnie
Lecz co im się podoba - która to odgadnie?

Ciekawe gdzie te oczy chłopaki trzymają?
Może gdzieś w kieszeniach (ręce tam chowają)...

No do licha! Obudźcie się, wstawajcie!!!
Do diabła z tym chodzeniem!
Nie chcecie? Się wypchajcie.

:( :( :( Julka :( :( :(

* Ślepota chłopięca - Często spotykana przypadłość u ludzkich osobników płci męskiej w okresie dojrzewania. Rozróżna się jej dwa (najczęściej spotykane) rodzaje: wewnętrzną, która polega na niezauważaniu artystycznej duszy oraz zewnętrzną - nie dostrzegają pięknych dziewczyn. Ślepota wewnętrzna i zewnętrzna bardzo często występują razem.

/ No, a teraz komentarz :D Już nie wytrzymywałam przepisując to. Grrr.
Po pierwsze: imiona i pseudonimy w ramach ochrony danych osobowych zostały zmienione :P
Po drugie: "No do licha (...) Do diabła" - wiemy, już czemu mam "przeklęte związki". Dlatego, że wysłałam "chodzenie" do diabła. A, no i nie wysyłałam łańcuszków. Kurczę, zaczynam żałować.
Po trzecie: Naprawdę się wypchali :D
Po czwarte: Ech, jakie to dziecinne. Przedstawia tzw. pokemoniasty tok myślenia. Potrzebuję chłopaka, jak wody, bo zdycham zdycham zdycham.

:D

Dobra, nie będę się tu usprawiedliwiać. Albo będę.

Nieodpowiednie, pokemoniaste otoczenie
W tak podły sposób wypaczyło me myślenie

:P

Droga [22.03.06]

Nie żywię już do was urazy.
Dziękuję wam za piękne chwile i za to, co wniosłyście do mojego życia.
A wniosłyście wiele.

Nie może być
Nic nie zrobiłam
Lubiłam
Kochałam
Wspierałam
Za złe przepraszałam
Pocieszałam
Tak się starałam

Sama
Zostałam

Na rozstaju dróg
Na jednej stoisz ty
I ona
Leży patyk
Nie twoja wina
Idę
Nie patrząc mi w oczy
Rzucasz mi kłody pod nogi

Myślisz że
pozory wystarczą
by mieć moją
przyjaźń?
Nie doceniłaś mnie
A ja cię przeceniłam
Muszę wybrać inną drogę

Siedzę i płaczę
Na rozstaju dróg

Gosiu
Przyjaciółko
Nie
Już nie

Nie mogę tego
Pojąć...
Czy ją zraniłam?
Opuściłam?
Wyszydziłam?

Tak ostrożna...
Nigdy nie powiedziałam
Za dużo razy
Przyjaźń
Magii
Nie nadużywałam

Teraz płaczę
Wcale go nie wymawiam
Minął rok

Po zimie wiosna
Ocieram łzy
Przede mną kilka dróg
Na tamtej nie ma już kłód
Ale ja nie chcę iść tą drogą

Wybieram inną
Uśmiechnięta stoisz na niej
Umawiamy się
Na przyjaźń

Coraz gorzej...
To samo
Znowu kłody
Nie!

Odchodzisz z tamtą
Nie wiem
Co tam robisz
Nie chcesz mi powiedzieć
Nie możesz

Moniko
Przyjaciółko
Tak
Jeszcze tak

Nie
Już nie
Nie!

Od początku
Błędne koło
Ja tam jestem

Pomocy!

Boję się pomocy
Znów na rozstaju dróg
Siedzę zraniona prosto w serce
Boję się teraz
Obawiam się
Nie chcę takiej przyjaźni więcej

***
16.04.06

I znowu łzy
Wyschły same
Wiosenne słońce przebiło się do mnie
I znów nową drogą pragnę iść
I już wcale się nie boję
Lecz echo tamtej poprzedniej drogi
Dosięga mnie codziennie
I nie mam słów
By wyrazić ból
Jaki wciąż mnie gnębi
I nie wiadomo wcale już
Kto popsuł naszą przyjaźń
Ja czy ty
Szatan czy Bóg
Czy może dotyk przeznaczenia

Podobno [30.09.08; 01:17]

Podobno elfy
Inaczej czują czas
Mają go więcej
I nie muszą się spieszyć
Choć ich
Dni są jak godziny
a minuty jak sekundy
Podobno,
bo wciąż niewiele
o nich wiem.
Podobno jutro znów
spóźnię się do szkoły
I nikt nie wpadnie
na to
że to już tak bywa
z elfami

Ciało chce spać [30.09.08; 01:09]

Moje ciało musi iść spać
Bo musi jutro do szkoły wstać
Moje ciało jest już wykończone
Jest wycieńczone i bardzo znużone
A moja poetycka dusza
Dopiero wstaje, dopiero rusza
Jak tu dogodzić sobie najlepiej?
Idź spać, bo coras głupsze bzdury klepiesz!

/ myślę, że ten 'tfur' nadaje się wyłącznie do kategorii 'bzdury', bo wstyd go umieszczać, gdzie indziej. ale jeśli ktoś ma inne zdanie, dopuszczam dyskusję :P

Witaj październiku [01.10.08; 00:50]

Ulicami miasta przemyka się jesień
Myślałam, że to jeszcze wrzesień
A już październik nadszedł tej nocy
Znów jest późno, po północy
Ostatnie tchnienie lata utonęło
Wśród kaskady barw i szarości zaczęło
się znów coś nowego, kolejny raz
odłamki z przeszłości próbuję złożyć, bez szans
Gdy nadejdzie czas same się ukształtują
Nadchodzi coś nowego, one też to czują
Nie dam rady ich odłożyć tak zwyczajnie
W zaciśniętej pięści noszę je więc ranią dłonie
Boli coraz bardziej, a zbieram coraz więcej
Niepewność i smutek zalewają serce

/ Trochę niezgrabny, ale rymy są :D

Blisko cierpienia [02.01.09; 16:38]

Można oglądać śmierć na ekranie
Widzieć zwłoki, patrzeć na nie
Można czytać o podbojach
Krwawych i bezwzględnych wojach
Można lubić straszne sceny
zabijać w grach nie płacąc ceny
Tak, okrutnym być mordercą
Karmić się bólem, cieszyć się śmiercią
Ale kiedy się zobaczy
Że to twoja matka płacze
Gdy usłyszysz brata jęki
Lub kogoś w objęciach śmierci
Przyjdzie ci oglądać nagle
Sceny straszne i realne
Przejdzie wszelka ci ochota
Aby w myślach ogniem miotać

/ pewnie go jeszcze poprawię. niedopieczone to jakieś Oo'

Zakochany Demon [03.01.09; 03:15]

Niech ją diabli ścisną
Niech pioruny błysną
Aby ten obraz
Na wieki prysnął

Ah, nieże spłonie
Niech ją pochłonie
Piekielna czeluść
Stratują konie

Pod jej spojrzeniem
Przelotnym cieniem
Nie wydałem się
Stała się marzeniem

Zginąć powinna
Cierpieniu diabła
Bez dwóch zdań
Winna! winna! winna!

Zakochany Anioł [03.01.09; 03:15]

Mój dobry Boże
To być nie może
Że zakochałam się
W potworze

Ah, ja wcale nie chciałam
Tylko patrzałam
Raz jeden i nawet
Myśleć się bałam

A jednak się stało
Patrzeć - za mało
Serce po prostu
Już mnie nie słuchało

I tak mnie boli 
Jakże wbrew woli
Samego Boga...?
Któż ulży w niedoli?

Gorzka czekolada II [29.12.08; 22:21]

Gorzka czekolada
Dziś smakuje słodko
marzeniami i planami
na następne lato
Rozkosznie było ugryźć
Znów jedną kosteczkę

Kto popłynie ze mną? [08.10.08, 20:22]

Świat
Jest jak ocean
Ślizgamy się lekko
po powierzchni życia
unoszeni czasem
w powiewach euforii

Kto odważy się ze mną
zanurzyć głowę
by ujrzeć więcej niż inni?

Kto popłynie ze mną
z dala od uczęszczanych
morskich szlaków?

Kto zechce ze mną
zanurzyć się głębiej
by poznać lepiej?

Jeśli nie chcesz,
odkryję sama
i nie
zobaczysz nieba z perspektywy zwykłej ryby głębinowej
nie odkryjesz skarbu spoczywającego gdzieś na dnie
nie będziesz otoczony esencją życia
nie dotkniesz nawet
tajemnicy istnienia.

_ _ _ _ _

To miał być kaligram. Wyszło jak wyszło. Powinien przypominać... No właśnie, czy uzyskałam chociaż właściwy efekt? Proszę, piszcie w komentarzach, w jaki kształt układają się litery

Kotem [8.10.08; 22:15]

Chciałabym być kotem
Zwykłym pręgowanym
Mieszkającym w opuszczonej piwniczce
Prężącym dumnie grzbiet
Chodzącym własnymi drogami
Mającym swój złożenie prosty świat
Gdzie mógłby mieć i przyjaciela
I miłość
Bo tutaj chodzi o mruczenie
I o subtelne ruchy ogona
I uszu
A nie o jazgot ludzki
Który rzęzi z głębi gardła
Kocham cię
Kocham
Dlaczego tak
Dlaczego
Kot nie pytałby lecz by odszedł
Nie powiedziałby kocham
Pokazałby to

Koty wiedzą lepiej

Jedyna [8.10.08, 19:51]

Widziałam dzisiaj parę
Ona miała odrosty
A on był pryszczaty
Ale całowali się tak
Jak gdyby to wszechświat należał do nich
A nie oni do wszechświata
I nie byli wcale szczególni
Ani mądrzy też pewnie nie
Ale całowali się tak
Jakby to oni jedyni na świecie
Na pewno w to wierzą
A jeśli nie
To jest miłość po prostu

Z moją blizną na policzku
Zębem półsztucznym
Zwichrzonymi włosami
I nachmurzona
Bo zamieszkała mi w sercu jesień
Idę przez miasto

Dlaczego oni mogą być jedyni
A ja mogę być tylko jedyna?

Espoir [1.01.09; 06:02]

J’ai allumé le feu
Et j’ai fait un voeu
En regardant les étoiles

Puis

Encore une fois
Toute seule à la fin
De la route

Cette nuit
J’ai vu la lumière
Dans le noir

Je crois j’ai encore
Un peu d’espoir

_ _ _
Tłumaczenie
- - -

Nadzieja

Zapaliłam ogień
Pomyślałam życzenie
Patrząc w gwiazdy

Potem

Jeszcze raz
Sama na końcu
Drogi

Tej nocy
Widziałam światło
W ciemności

Myślę że mam jeszcze
Trochę nadziei

/ jak wiadomo, tłumaczenie wiersza nie posiada już tego uroku co oryginał, aczkolwiek przetłumaczyłam go, aby umożliwić nieufracurzonym czytelnikom mojej twórczości zrozumienie go. musiałam jednak wyrzec się rymów w polskiej wersji...

Zzz [01.01.09; 05:46]

Zawzięty smok egoizmu
Zżera mnie od środka
Zjadł właśnie moje sumienie
Zapił mnie cytrusową herbatą
Zjadł wszelkie poczucie winy
Zatarł wspomnienia smutne
Zostawił mi kilka ułamków sekund
Zatartą rzeczywistość
Zabawny żółty atrament
Zżółkł mój świat i mam ochotę
Zjeść plaster cytryny

Piąta trzydzieści [1.01.09 05:30]

Piąta trzydzieści
O tej godzinie się nie śpi
jeszcze
Zimno
Styczniowa noc

Piąta trzydzieści
O tej godzinie się nie śpi
już
Zimno
Sierpniowy poranek

Myślę o tobie
zawsze gdy mój umysł nie śpi
o godzinie piątej trzydzieści

Nowy rok (1.01.09 przed czwartą nad ranem)

Chłód światła huku
Gonił go wokół równika
A on przenikał przemykał
Uciekał ile w płucach tchu

Bał się światła huku
Gdyż zrodził się z ciszy mroku
Lecz lubił zimno styczniowoprzyjemne

Natychmiast mu gwiazdy błysnęły w oku
i fajerwerków miliardy

szczęśliwego nowego roku
odbijały się w jego uszach echa
stokroć tysiąckroć głośniejsze

znienacka ktoś dał mu kieliszek szampana
strach zniknął
wznieśli toast za pana

skończyło się zaczęło
znowu

Literaci wszelacy