Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rzeka czasu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rzeka czasu. Pokaż wszystkie posty

Czasostanie [12.02.09; 22:27]

Dziś... nic nie ulegnie zmianie.
Nikt nie umrze, nikt się nie narodzi.
Nikt nawet nie zechce zrzucić skóry,
Nikomu pazur się nie złamie,

Dzisiaj będzie trwało aż do jutra
Za rok też będzie dzisiaj.
Zdążę, dzięki temu, zdążę.
A nikomu włos nie spadnie z futra.

Nie zmieniliśmy się wcale od wczoraj.
To miejsce zastygło żyjąc chwilą.
Już przyszła pora, by ruszyć zegar,
Połóż się na trawie, czas głośno zawołaj.

Rzeka [3.03.11]

W rwącej rzece czasu
by nie zachłysnąć się sekundami
Chwyć się gałęzi i nie zanurzaj głowy
Weź głęboki wdech i płyń do brzegu

Gdy staniesz na drżących nogach
Przypomnij sobie po co wskoczyłeś do wody

A potem zapomnij.
Odejdź poszukać strumienia
Nim znów popłyniesz kolejną rzeką

Airotsih [31.05.09]

dla Uli, za to, że chce i potrafi słuchać i radzić,
i za to, że jest wspaniałą psycholog,
a przede wszystkim za to, że lubi poznawać różne (mroczne;d) historie (tak jak i ja)
nawet jeśli mi nie wyszło
(w sensie to, co zaraz przeczytasz)

Myślałam - mówiąc stracę
Więc milczałam
Ale skoro słuchasz
Niech słowa płyną
Niech malują się obrazy
Niech wybiegną z mgły
wszystkie nieważne chwile
absurdy sprzed wielu dni
cały mój nierozsądek
Niech się ukaże historia
cudowna w mej naiwności
Najpiękniesza przez pryzmat złudzenia
że to jej początek tylko

Tam kiedyś byłam
za górami za lasami dawno temu
wrócę wrócisz wrócimy
nic się nie zacznie od nowa
bo się nie skończyło
nic się dalej nie potoczy
bo się nie zaczęło

nigdy i zawsze zlały się w jedno
w złudnej wierze
opętanej przez przeczucie

że nie zniszczy tego czas
gdyż tam nie istnieje

Odwiedziny [06.05.09; 02:12]

Przyszła jesień odwiedzić maj
Myślała że to doskonały żart
Słysząc jej kroki niebo poszarzało
Ziemia zadrżała
Ptaki zamilkły
Świat wstrzymał oddech
Ona wybuchła śmiechem
Zagrzmiało
Potem odeszła
A maj płakał przez nią
Deszczem zbyt zimnym by nazwać go letnim

Edmund [8.04.09; 16:43]

Cóż zostało mi z młodości
Pognieciona twarz na martwej fotografii
Czarno-białe resztki kolorowych chwil
Smutna wyblakła sepia mej pamięci
Wyschnięte kwiaty zmiecione pod łóżko
W wiosenny ranek czuję się jak więdnący liść
Zmęczony egzystencją
Chcący opaść na ziemię

Pogodne oczy zza okularów patrzą
Cienia zazdrości w nich nie odnajduję
A jednak widzę jak bardzo tęsknisz
do życia beztroskiego
Możesz odejść jeśli tylko zechcesz
do lepszego świata

Dziękuję lecz muszę odmówić
Zostaję jeszcze przez chwilę
Nie gaś świecy
Poczekaj

Nocne marzenie o oddychaniu rankiem [31.03.09; 01:06]

Rileaa, z dedykacją dla Ciebie, ponieważ się rymuje i jest o wiośnie ^^ i dlatego, że jesteś przemiłą 'koleżanką po fachu' ;*

Zaharcuje
Zamarcuje
Trzydziesty pierwszy wschód słońca
Trzeciego w tym roku miesiąca
Za tysiąc osiemdziesiąt sekund
Utopię ostatnie płatki w mleku
I będę oddychać
wdychać
wydychać
Odmieniony tlen z węgla dwutlenkiem
Nosem. Ustami. Butami. Przez Rękę.

Przedlecie [31.03.09; 00:55]

letnim znajomościom przelotnym jak wiatr.

stałam
pośrodku
parkingu
czując
lekki
powiew

tego
co po zimie
pachnie
nieśmiałą
zielenią
powiem

że mogłam
tam
zostać
do
końca
świata

byle
tylko
czuć
na sobie
przedsmak
nadchodzącego
lata

Zniedecydowanie [18.10.08; 01:21]

Nie pogodzę się z tym
Pokonam odległość
na zielonym składaku
Pokonam czas
przestawiając zegary
niszcząc kalendarze
Brutalną prawdę
Czy błogą nieświadomość?
Wybieram opcję trzecią
Przepraszam. Dobranoc.

Retrospekcja

Wykopalisk część dalsza.
Zdarzenia opisane w wierszu: autentyczne...

Mieszkałam w domu
niedaleko lasu
W małej wiosce
z małym dworkiem
w wielkim pustym parku
Widziałam cuda
Chodziłam po mostach
po których dziś już nikt nie
przejdzie
Znajdywałam grzyby
I zapalałam znicze na
zapomnianym cmentarzu
Babcia prowadziła mnie
za rękę

Nie rozumiałam czemu
ktoś zranił drzewo
Ryjąc w pniu serce
przebite strzałą

Podróż [16.01.09; 20:29]

chciałam by dni płynęły
pod prąd
ale osuszasz rzekę
będę musiała wkrótce
ciągnąć tratwę
po dnie miesiącami
dni pełzają wolno
a ja je depczę jak ślimaki
i jest obrzydliwie daleko
do źródła

Śnieg [08.01.09; 12:00]

Pisane na angolu i francu.

Słowa ulotne niczym płatki śniegu
W szaleńczym tempie opadają
na dno serc
Tracą znaczenie
Wydźwięk
Sens
Roztapiają się powoli
Zostaje woda
Którą trzeba wylać
łzami
mimo woli

Witaj październiku [01.10.08; 00:50]

Ulicami miasta przemyka się jesień
Myślałam, że to jeszcze wrzesień
A już październik nadszedł tej nocy
Znów jest późno, po północy
Ostatnie tchnienie lata utonęło
Wśród kaskady barw i szarości zaczęło
się znów coś nowego, kolejny raz
odłamki z przeszłości próbuję złożyć, bez szans
Gdy nadejdzie czas same się ukształtują
Nadchodzi coś nowego, one też to czują
Nie dam rady ich odłożyć tak zwyczajnie
W zaciśniętej pięści noszę je więc ranią dłonie
Boli coraz bardziej, a zbieram coraz więcej
Niepewność i smutek zalewają serce

/ Trochę niezgrabny, ale rymy są :D

Otal ńeisej [31.08.08. 80:50]

Diamentowe iskierki rosy
Pobłyskują zza źdźbeł trawy
Ostatni ciepły promień lata
Próbuje wygrać z zimnem mgły

Chłodem wieje od trzcin
Trampki przemokły już całkiem
Trzydziesty pierwszy sierpnia
Igra zima z latem, przynosząc jesień

Kasztany jeszcze mleczne
Świat jeszcze zielony
Chwila trwa dopóki
Tak poprostu się nie skończy

Pajęcze nici będą trwać
Jeszcze kilka długich sekund
Drgać w ostatnim powiewie
Ciepło-zimnego wiatru

Jest ich tak wiele wiele
Błyszczą, migocą, świecą
Mistyczne sanktuarium
Na miejscu wyciętego lasu

Samotność o poranku
Zapach drzew, trawy
I grzybów. Jesień?
Nie, jeszcze przez moment

Lato ato lato to
to a to to Lato
ato ato
ato
to
o

.

Literaci wszelacy