W ramionach moich teraz
Miś bez jednego uszka
Pod stołem słychać moje
strwożone bicie serduszka
Wkracza do domu człowiek
Chwiejnym krokiem się zbliża
Niech ktoś pomoże. Ktokolwiek!
Pijany znów mamie ubliża.
Siada przy stole ciężko
Z hukiem opada na krzesło
Kopie coś nogą pod stołem
Przecież to ja, jego dziecko!
Pomocy! Mamusiu kochana!
Och, płaczesz, pokonana
Przytul mnie, bezgłośnie proszę
Ledwo strach i ból znoszę
Tak bardzo taty się boję
chlipię więc cicho i kwilę
Och nie, on to już usłyszał
Pobije mnie za chwilę
Ze stołu serwetę zdziera
Wazon rozbija rozlewa wodę
Córeczce misia zabiera
Tulipan spada na podłogę
Matka w niemym okrzyku
Zastyga oparta o ścianę
Ginie w szaleńca ryku
Obraz córki roześmianej
W kącie leży samotny
Miś bez jednego uszka
Ucichło na zawsze biedne
strwożone bicie serduszka
A mogło być inaczej
Dziewczynka mogła żyć
A żona mogła marzyć
A on mógł przestać pić
Skończyło się tragicznie
Gdy wytrzeźwiał - zrozumiał
Płakał nawet za późno
Dlaczego wcześniej nie umiał?
0 komentarze:
Prześlij komentarz