Miś [wiosna 2008]

W ramionach moich teraz

Miś bez jednego uszka

Pod stołem słychać moje

strwożone bicie serduszka


Wkracza do domu człowiek

Chwiejnym krokiem się zbliża

Niech ktoś pomoże. Ktokolwiek!

Pijany znów mamie ubliża.


Siada przy stole ciężko

Z hukiem opada na krzesło

Kopie coś nogą pod stołem

Przecież to ja, jego dziecko!


Pomocy! Mamusiu kochana!

Och, płaczesz, pokonana

Przytul mnie, bezgłośnie proszę

Ledwo strach i ból znoszę


Tak bardzo taty się boję

chlipię więc cicho i kwilę

Och nie, on to już usłyszał

Pobije mnie za chwilę


Ze stołu serwetę zdziera

Wazon rozbija rozlewa wodę

Córeczce misia zabiera

Tulipan spada na podłogę


Matka w niemym okrzyku

Zastyga oparta o ścianę

Ginie w szaleńca ryku

Obraz córki roześmianej


W kącie leży samotny

Miś bez jednego uszka

Ucichło na zawsze biedne

strwożone bicie serduszka


A mogło być inaczej

Dziewczynka mogła żyć

A żona mogła marzyć

A on mógł przestać pić


Skończyło się tragicznie

Gdy wytrzeźwiał - zrozumiał

Płakał nawet za późno

Dlaczego wcześniej nie umiał?

0 komentarze:

Literaci wszelacy