A oni, ukryci zazdrośnie przed światem
w najgłębszych zakamarkach
duszy, gdy patrzą przez burzowe
chmury, smutno im być niepotrzebnymi.
wracają z góry.
Czy on lubił śpiew słowika?
Nie powiem. To boli.
Rana jeszcze świeża.
Nie tak dawno klękając do pacierza
Ktoś cicho ten świat pożegnał
Powiedz!
Nie powiem. Nie wolno.
To poważny człowiek
Nie słuchał świergolenia ptaków
Smutek oknem wszedł do domu
A on znów
Bujając się na fotelu
Słuchał widmowych trelów
/modyfiknięte dzisiaj ^^' ale tylko ostatnie słowo i jakieś interpunkcyjne
Brakuje Ciebie
-
Brakuje Ciebie
kiedy leżę sama
w łóżku
Księżyc stara się
ukołysać mnie
do snu
Skóra krzyczy
skóra pragnie
skóra tęskni
- - pewnie że tak
6 lat temu
1 komentarze:
Witaj.
Wiersz skłaniający do refleksji, ciekawy. Życzę dalszych sukcesów w pisaniu, bo szkoda byłoby zmarnować talent. :)
Pozdrawiam. :)
Prześlij komentarz