Za nadprodukcję myśli
przyszło mi zapłacić zbyt wysoką cenę
Nie mam już środków
a rachunki przychodzą mi do głowy
w miarę upływu czasu
zadłużam się coraz bardziej
u swego sumienia
Słyszę już głuche wołanie komornika
oddaj mu swe serce
rozpaczliwie płacząc płacę słono łzami
lecz po raz kolejny rozdzierają mi organ
który miał pompować krew
a teraz wysycha w wiosennym słońcu
przypięty klamerką na sznurku
Pół żywa biegnę przed siebie
Nie wiedząc po co
Brakuje Ciebie
-
Brakuje Ciebie
kiedy leżę sama
w łóżku
Księżyc stara się
ukołysać mnie
do snu
Skóra krzyczy
skóra pragnie
skóra tęskni
- - pewnie że tak
6 lat temu
2 komentarze:
ja oczywiście przeczytałam ten nawał wierszy, który dodałaś, ale tak szczerze to nie miałam sił i czasu tego skomentować (jazda konna po półrocznej przerwie to nie pikuś ;P. I ten mi się właśnie spodobał najbardziej ;) .. no, to by było na tyle.
świetnie, pięknie, genialnie, ładnie, świetnie, pięknie... bla, bla.
Ten wiersz jest chyba najfajniejszy.. (o ile mogę użyć tego prozaicznego określenia.. xD). Zgadzam się z Rileą.
Prześlij komentarz