poprawki: 29.03.09 [23:43]
Gipsowy bezskrzydły anioł
W plastikowym relikwiarzu
Ukrywa złamane źdźbło trawy
Chciałbym, marzy, by skrzydła odrosły
Jak jaszczurczy ogon
Szklana probówka roztrzaskała się na ścianie
Analizy DNA nie będzie
Nie wyhodujemy nic
Po za tym brakło bandaży
Leć kupić w drogerii szampon regenerujący
Jest bez recepty
I może dostaniesz coś gratis
Wiem, że w drogerii wszystko jest bez recepty, aczkolwiek... Wszystko jest utrzymane w atmosferze groteskowej, jak widać. Mówcie śmiało, czy to w ogóle dobrze wyszło. I jak rozumiecie tytuł ;>
ps. zdjęcie będzie potem.
Brakuje Ciebie
-
Brakuje Ciebie
kiedy leżę sama
w łóżku
Księżyc stara się
ukołysać mnie
do snu
Skóra krzyczy
skóra pragnie
skóra tęskni
- - pewnie że tak
6 lat temu
3 komentarze:
Witam!
Ach, rzeczywiście groteska! Z wiosną tak jakoś dziwnie się dzieje; ja zaczynam wariować na widok kawałka niebieskiego nieba, a u innych groteska, ironia...;)
W każdym razie trudno mi to zinterpretować, bo różnie można rozumieć. Dla mnie to krytyka 'nowego świata', 'oka i szkiełka'. Zestawiłaś negatywnie skrzydła i ogon jaszczura. W tym kontekście tytuł mi pasuje.
Ale ogólnie... możesz zamieścić w ps postu swoją interpretację, bo to duża niewiadoma. Albo po prostu późno już.;D
Pozdrawiam serdecznie!
Zaskoczyła mnie nowa szata graficzna bloga - naprawdę mi się podoba!
Wiersz już komentowałam na tej nieszczęsnej KWN , którą za Twoją radą przeniosłam na bloggera.com
i może to coś zmieni :)
Pozdrawiam
dno. mimo wszystkich osiągnięć cywilizacyjnych, tak się zatraciliśmy w szamponach ' bez recepty ' ;P, że osiągnęliśmy dno... fajnie, już sobie wyobrażam tego anioła, i nie wiem dlaczego, ale widzę koło niego trochę słomy (ach, kochana wiejska obsesja). Wyszło dobrze. Ja ostatnio mam fazę na krytykowanie naszego unowocześnienia. A wszystko przez jedną książkę.
PS. Zaraz nowe coś dodam.
Prześlij komentarz