Nowy rok (1.01.09 przed czwartą nad ranem)

Chłód światła huku
Gonił go wokół równika
A on przenikał przemykał
Uciekał ile w płucach tchu

Bał się światła huku
Gdyż zrodził się z ciszy mroku
Lecz lubił zimno styczniowoprzyjemne

Natychmiast mu gwiazdy błysnęły w oku
i fajerwerków miliardy

szczęśliwego nowego roku
odbijały się w jego uszach echa
stokroć tysiąckroć głośniejsze

znienacka ktoś dał mu kieliszek szampana
strach zniknął
wznieśli toast za pana

skończyło się zaczęło
znowu

0 komentarze:

Literaci wszelacy