Droga [22.03.06]

Nie żywię już do was urazy.
Dziękuję wam za piękne chwile i za to, co wniosłyście do mojego życia.
A wniosłyście wiele.

Nie może być
Nic nie zrobiłam
Lubiłam
Kochałam
Wspierałam
Za złe przepraszałam
Pocieszałam
Tak się starałam

Sama
Zostałam

Na rozstaju dróg
Na jednej stoisz ty
I ona
Leży patyk
Nie twoja wina
Idę
Nie patrząc mi w oczy
Rzucasz mi kłody pod nogi

Myślisz że
pozory wystarczą
by mieć moją
przyjaźń?
Nie doceniłaś mnie
A ja cię przeceniłam
Muszę wybrać inną drogę

Siedzę i płaczę
Na rozstaju dróg

Gosiu
Przyjaciółko
Nie
Już nie

Nie mogę tego
Pojąć...
Czy ją zraniłam?
Opuściłam?
Wyszydziłam?

Tak ostrożna...
Nigdy nie powiedziałam
Za dużo razy
Przyjaźń
Magii
Nie nadużywałam

Teraz płaczę
Wcale go nie wymawiam
Minął rok

Po zimie wiosna
Ocieram łzy
Przede mną kilka dróg
Na tamtej nie ma już kłód
Ale ja nie chcę iść tą drogą

Wybieram inną
Uśmiechnięta stoisz na niej
Umawiamy się
Na przyjaźń

Coraz gorzej...
To samo
Znowu kłody
Nie!

Odchodzisz z tamtą
Nie wiem
Co tam robisz
Nie chcesz mi powiedzieć
Nie możesz

Moniko
Przyjaciółko
Tak
Jeszcze tak

Nie
Już nie
Nie!

Od początku
Błędne koło
Ja tam jestem

Pomocy!

Boję się pomocy
Znów na rozstaju dróg
Siedzę zraniona prosto w serce
Boję się teraz
Obawiam się
Nie chcę takiej przyjaźni więcej

***
16.04.06

I znowu łzy
Wyschły same
Wiosenne słońce przebiło się do mnie
I znów nową drogą pragnę iść
I już wcale się nie boję
Lecz echo tamtej poprzedniej drogi
Dosięga mnie codziennie
I nie mam słów
By wyrazić ból
Jaki wciąż mnie gnębi
I nie wiadomo wcale już
Kto popsuł naszą przyjaźń
Ja czy ty
Szatan czy Bóg
Czy może dotyk przeznaczenia

0 komentarze:

Literaci wszelacy