Temps qui passe [24.06.11]

Nic nie zastąpi niewinnej świeżości
Pierwszego powiewu nowej miłości

Rześkiego jakby wiatr w porannym lesie
Który podmuchem lekkość ducha niesie

Bo stara miłość to już nie to samo
Kolejne kwiaty więdną z nią co rano

I łąka niegdyś pachnąca świeżością
Zbrukana posoką, krwią oraz kością

0 komentarze:

Literaci wszelacy