Zniszczyc i stworzyc

Poczułam się jakbym nie miała tożsamości
Zgadzam się z tobą bezprzecznie
To wszystko jest jakieś śmieszne
Chyba muszę pomyśleć

Wszystko co egzotyczne
Biorę do siebie
Nawet obrzydliwego krakena
Przygarniam świadomością
Także to co piękne pochłaniam
Chcę wszystko na co oko błyśnie

Przychodzi czas że rozrywam się na strzępy
I zabieram sobie wszystko
Co było przecież moje
A chciałam tylko mieć własny świat
Więc dlaczego burząc go
Myślę że uda się lepiej
Kolejne uniwersum

2 komentarze:

Heej :)
No i następny twój wspaniały wiersz...:)
Mogłabym godzinami je wszystkie czytać...
U mnie nowy wiersz, zapraszam

 

świetny po prostu. i już.
ja tak nie potrafię, już bym się zamotała :) ale mimo to zapraszam do mnie, oceń...
www.rilea-wiersze.blog.onet.pl

 

Literaci wszelacy