Obrzezana

Jeśli ktoś kiedyś słyszał, jak wygląda rytuał obrzezania w Afryce, zrozumie o co chodzi.

Choć ją objął czule
i wszedł w nią delikatnie
(Tak delikatnie jak mógł
przecież musiał rozerwać szwy)
Jego usta napotkały zaciśnięte zęby
Kątem oka dostrzegł zaciśnięte pięści
Próbował więc jej spojrzeć w oczy - zaciśnięte
Jej ciało bezwładnie kołysało się wraz z nim
Przez przyjemny moment
(wiecznego cierpienia)

Gdy odszedł skuliła się na skórze antylopy
Nękana suszą ziemia z wdzięcznością przyjęła
kobiece cierpienie
pot
krew
i łzy

2 komentarze:

Piękny wiersz. Pełen cierpienia, ale piękny.

 

Witam serdecznie!

Dawno u Ciebie nie byłem, ale w końcu jestem i się nie zawiodłem!
Wiersz naprawdę świetny, bardzo oddziałujący na zmysły, wyobraźnię.

Pozdrawiam i zapraszam do siebie!

 

Literaci wszelacy