Chyba coś jest bardzo nie tak z moją głową. (patrz:godzina napisania tego czegoś poniżej)
A po za tym chwilowo nie potrafię pisać.
Epickich wakacji, drodzy czytelnicy, o ile taka apostrofa ma jakichkolwiek adresatów ;)
Każdego lata patrzeć z okna lubię jak świta
Jak światło dnia czerwienią mrok przeszywa
Niebo budzi się do życia
Nie zdążyłam jeszcze zasnąć
Myślałam czasem że widzę
Nagranie zachodu słońca puszczone od tyłu
I wspominałam
Teraz wschód otwiera przede mną niebo
Tonę w bezmiarze niewiedzy
o tym co stanie się za sekundę
***
Nie rozumiem nic
A chciałabym wiedzieć czy
Nie
Pragnę jedynie unosić się na falach
minut godzin dni
Na tratwie zbudowanej z nadziei
I wiosłem tak dla rozsądku
***
Mgła
Taka sama jak w mojej głowie
Jasnofioletowe powietrze
Ma kolor jak marzenie
Nie widzę tylko niczego podobnego
do mojej głupoty
Chyba że tę metalową szopę sąsiada
4 komentarze:
A więc.
Co mogę powiedzieć?
Jest pięknie.
*jak zwykle*
ja też już
pisać nie umiem.
więc jeżdżę ciągle konno.
Adios!
(ee. maybe only for some time ;D)
fidelis nie jestem.
a już szczególnie blogom.
A jednak tu zajrzałaś. Mimo, że od ponad miesiąca nic się nie pojawiało. Śmiem wątpić, że to coś jest wierszem, ale dziękuję Ci :* Udanych wakacji :)
* Długi *
* Śliczny *
* UDANY !! *
Ja Tez Nie Mam Głowy Do Pisania
Takich Wierszy, Które Są Długie, Mają Dużo Śródków Poetyckich, Albo I Mam Ale Często Tracą Znaczenia hihihi
TaK Do Mnie Pasują Epickie Wakacje,
Może I Mało Ale Są hah :P
CaaałUski ;**
Ah zapomniałam
U mnie Nowy Wiersz, szkoda że nie
zajrzałaś wcześniej...;);)
Prześlij komentarz