w sumie trzeba tu coś poprawić, ale na razie nie za bardzo wiem co ;p
Elf polował w lesie
Strzelał do zwierzyny
Nieopodal się ukryła
Elfka w krzaku jeżyny
Naciągnął strzałę szybko
I drgnęła cięciwa
Elfka wyskoczyła
Strzała jej serce przeszyła
Bez życia padła na mech
Podbiegł do niej elf
Zdążył jeszcze spytać
Wiesz ile dla mnie znaczyłaś?
Nic, panie, dobrze wiem
Dlatego tutaj zginąć chcę
Wolę śmierć od tej strzały
Będą cię inne w ramiona brały