Mam w głębokim poważaniu
czas
Płynie jak chce i zmienia
nas
Już noc zapadła miasto
milczy
Tylko ja nie śpię zwyczajem
wilczym
Jak nocny łowca wychodzę
z ukrycia
I stąpam cicho wśród leśnego
poszycia
To nie liście panienko to
beton
Cicho idź precz niemądre
echo
Płyną minuty a ja nie śpię
dalej
Okrywam się nocą jak mym czarnym
szalem
Nocny łowca marzeń przy biurku
drewnianym
Pochyla się nad kartką ze swym
piórem kochanym
Znów jestem wilkiem i biegnę
przez las
Mijają minuty, miast oszukać czas
Próbuję pozostać z myślami
sama
Jutro znów nie dam rady wstać
z rana
Ta jesień jest inna, widzę mało
liści
Nie zrywam w ogródku winogron
kiści
Gdy wstaję rano widzę bloki
z betonu
Nie las i pole jak codziennie
w domu
Jestem wilkiem zgubionym wśród
miejskich dróg
Nie będę wyć jednak, by nie słyszał
wróg
Brakuje Ciebie
-
Brakuje Ciebie
kiedy leżę sama
w łóżku
Księżyc stara się
ukołysać mnie
do snu
Skóra krzyczy
skóra pragnie
skóra tęskni
- - pewnie że tak
6 lat temu
0 komentarze:
Prześlij komentarz